Pozostawiam to bez komentarza, do waszej własnej interpretacji. Część prozatorską stwórzcie sobie sami.

Patrząc jej prosto w oczy odkrywam w niej nowy świat
świat dobry, cichy, miarowy jejimienny
nie taki jak ten – tu… Zupełnie odmienny
To jest świat w którym warto żyć, świat prawie bez wad

Świat pełni księżyca, świat pozbawiony tragedii
świat wiecznie żyjącej – nieśmiertelnej poezji
świat pozbawiony dramatycznej prozy życia
świat… Świat pięknej miłości w blasku księżyca

pyta się mnie skąd wziąłem taką wizję świata
szepczę jej, że to wszystko widzę w jej oczach
widzę dobromiłość, strach przed utratą brata
nadzieję na lepsze życie w przeznaczenia okowach

ona zdziwiona patrzy na mnie, całuje, rozbiera
zagląda mi w oczy, szuka w nich radości, szczęścia
przerywa, milczy, uśmiech gubi, ręką głowę podpiera
widzi ognie, świat w stanie wojny, megalitrycierpienia

chaosśmierć, koniecpiękna krew i ból
świat obsypany deszczem – milijonów – kul
oczy mi płoną a z nimi serce i dusza… KAT
przystawia mi miecz do szyji i chrzęst
odgłos bicza, kogoś po plechach pieści bat
moja głowa spada na bruk
nad sceną przelatuje czarny kruk