W odmętach mojego spaczonego umysłu pojawiła się myśl, że oto JA Martwy Marzyciel nie jestem sam… Że istnieje jeszcze ktos taki, ktoś niebywale podobny do mnie, kto gdzieś jest i go czuję… Może go poprostu nie zauważam nie chcąc zniśzczyć swojego egotyzmu i egocentryzmu, bo okazało by sie, że… Nie jestem wyjątkowy. To byłby dla mojego ego chyba nazbyt śmiertelny cios. A jednak pojawia się… W mojej twórczej duszy pojawia się jakieś „Ty”. A co za tym idzie jakyć „My”. Jest to bardzo dziwne.

Ja i Ty… para nienormalnych
Zagubieni w świecie pełnym uczuć
Co my robimy w świecie ludzi emocjonalnych
Ranimy ich masą naszych negatywnych odczuć

My – Martwi Marzyciele nie z tego swiata

Okaleczeni losem, przebici na wylot przeszłością
Pokaleczeni wyidealizowanymi marzeniami
Zafascynowani ulatniajacą sie z nas młodoscią
Zabijani codziennymi światła promieniami

My – Martwi Marzyciele nie z tego świata

Nigdy razem, tak rzadko osobno
Wieczną i nieskończoną duszy jednością
Wolni – choć ograniczeni
Dobrocią codziennie gwałceni

My – Martwi Marzyciele nie z tego swiata