Każda epoka ma jakieś swoje manifesty… Renesans – mowę o godności człowieka Pice della Mirandoli, Pieśni Kochanowskiego, liryki Michała Anioła. Romantyzm ma Bayrona, Mickiewicza z Romantycznością chociażby, albo mojego ulubionego Lermontova z lirykiem Poeta. pozytywizm do dupa o czym wszyscy czytający nudne pozytywistyczne powieści wiedzą. W modernizmie Evviva l’arte Tetmajera, Kowal Staffa, Czy Kwiaty Zła Boudelaire’a. W XX-leciu był Jasieński, który w pięknym utworze But w butonierce objechał i Tetmajera i Staffa, pokazując nową wizję artysty. Ja też chcę pokazać, co myślę o sztuce i o tym co tworzę. Wiem kim jestem i co robię. I jest to dobre, przynajmniej z jednego powodu, Stworzyłem to sam. I tyle.

To uczucie, gdy tworzysz, a ciało przeszywa ból
nie wiesz dokąd idziesz – czujesz serca puls
świat jest wielki i pełen niechęci
niedoceniony artysta wszystkim się wykręci

Wyciągam kruszec z mych wnętrzności
wkładam go do piekielnego ognia
„Walczyć!” – to moja myśl przewodnia
kuję swe serce w krainie ciemności

Piszę, komponuję, rysuję – rzecz do niepodobna
filister komentuje „cóż to za sztuka – niegodna”
Od kiedy mieszczaństwo sztukę ocenia?
Cóż oni umieją prócz, że „pieniędzy mało” biadolenia

Idę prosto – mechanicznie i w przód
Co za mną, to za mna – pozostawiam ten brud
zadna moc – nie boska i nie piekielna
nie powstrzyma mojego nieśmiertelnego marszu
Zdobędę swój rząd dusz – Będzie to ma gwardia niepodzielna
I ja na jej czele, na czarnym koniu zmierzam do końca czasu

 

M.M.

EDIT. ostatnie czterywersy były edytowane. Stare mi się nie podobały, nowe mi się podobają i to tyle w sumie co miałem na ten temat do powiedzenia. Dziękuję za uwage :)