Wychodzę z domu do świata gdzie czycha na mnie wszechobecny Brud

Wszystko w okół wyzwala bardzo określone obsesje…

Bardzo złe obsesje, przy nich niczym jest widok amfetaminowych grud

Kobieta, wino, szampan, drogie ciuchy, canon, rozbierane sesje…

 

Chaos w mojej głowie tłumiony mainstreamową awangardą

Starbukcs, Lacoste, Armani, Denon, Rage Age… Pardon

Żałosna komedia. to jest żenujące, żenujący jest mój stan

Żałosna jest moja słabość do wszystkiego, a dla wszystkich jestem „per pan”

 

Jestem nikim. Kolejny ktoś.

W stolicy niczego.

W kraju folwarcznym.

Gdzie podobno za pieniądze masz wszystko.

Widocznie ja mam ich za mało.

Przynajmniej jestem odrobinę mniejszym degeneratem.

 

M.M.