Chłód duszy, emocjonalna pustka

Lejący potok słów wypchany emocjami

Który bezczelnie wpada do moich uszu

Co się dzieje? Czemu komuś daje ciepło?

 

Nagła zmiana filozofii bycia, dawać to czego ja nigdy nie będę mógł brać

Dziwne uczucie zazdrości pożera mnie przez chwilę

Potem gniew, melancholia, bezsens bycia… I stop – koniec

Wraca pustka? Spokój, niezmierzony chłód. Reakcja alergiczna na dobro

 

Granat nieba w rozświetlonym mieście

Gwiazdy przykryte pierzyną chmur

Już wszystko dobrze, już znów jestem sobą

Pluje jadem, oschłością. Cyniczny uśmiech nie schodzi mi z twarzy

 

M.M.