Skoczyć w przyszłość… Mierzyć wieżowce swobodnym lotem

Spadać z hukiem na szklane domy i dachy

Spopielić marzenia w południowym letnim słońcu

Skuć z twarzy fałszywe poczucie normalności

 

Imię swoje słyszeć z ogromnych odległości…

I nie mieć w sercu ani krzty słabości

Innym szlakiem swe życie prowadzić

Igrać z losem… na szali postawić życie

 

Na imię mi grzech i grzechem jestem

Nazajutrz świat stanie w ogniu

Następny krzyczeć będę.

Nadzieja umrze pierwsza

 

SIN

 

M.M.