Już ponad 3200 odwiedzin bloga. Zakładając go w życiu bym nie pomyślał że coś takiego się uda z blogiem poetyckim. Miało być ogólniej o mnie, a skoncentrowałem się na poezji, blog stał się moją jednostronną dyskusją, rozmową, dzieleniem się wrażeniami ze światem. Nie piszecie komentarzy, nie odpowiadacie na moje wypowiedzi więc rozumiem że się ze mną zgadzacie, albo chociaż mnie rozumiecie. Mam nadzieję że dałem wam trochę refleksji nad życiem i światem, czasem może uśmiech, a kiedyś może nawet wzbudziłem współczucie. Szacunek? Nie wiem. Cieszę się że jesteście cieszę się że czytacie. Jestem ciekaw ilu ze swoich czytelników nie znam, ile z was trafiło tutaj przypadkiem i czy nie mogąc znać kontekstu niektórych wierszy i tak do was trafiają. Jeszcze raz Wam dziękuję, że jesteście, ale chciałbym Was bardziej czuć, słyszeć Wasze opinie, zdania. A dziś daję Wam coś co mi się podoba i jest dość stare, trochę straszne i depresyjne, ale nic to!

Pozdrawiam Was

Martwy Marzyciel

 

I zostaję sam, pośród miliona składowych harmonicznych
Czemu zostałem sam? Z powodów iście prozaicznych
Trzecia w nocy wybiła, Orfeusz już kusi skrycie
By objąć nas najczulej i snami obdazyć obficie

Jedna nieznośna myśl między neuronami przemyka
Czy już na zawsze zostaję sam? Czy to koniec wszystkiego
I tu znikąd ON się pojawia, bezczelnie drzwi niedomyka
A rano Ona mnie znajduje – - – - – - m a r t w e g o

 

M.M.