To przez mój dziwny sen, gonił mnie w nim Bóg, gdy miałem się odwrócić i go zobaczyć zadzwonił budzik i coś nie pozwoliło mi wrócić do snu i go zobaczyć. Czyżby Bóg walczył z szatanem o moją grzeszna duszę? Czy tylko zesłała mi inspiracje… w każdym razie – Smutno mi Boże

 

Smutno mi Boże

Czułem Cię dziś we śnie

Czułem Twój nieskończony oddech na nagich ramionach

Gdy bezmyśnie uciekałem – goniłeś mnie?

Odwracałem się, chciałem ujrzeć Ciebie, Ojca pogrążonego w troskach

 

Smutno mi Boże

Zadaję sobie cały dzień pytanie, co chciałeś ukryć przede mną

Schorowanego starca, czy dojrzałego mężczyznę rodem z fresków Anioła

Ty coś swoim nieskończonym oddechem życie we mnie tchnął

Czy jesteś tym, który mnie do siebie przywoła?

 

Smutno mi Boże,

Nie dałeś zadnego znaku.

Zostawiłeś mnie samego

Pośrodku nieskończonego piachu

Czemu mnie, a nie jego?

 

Smutno mi Boże,

Czy możesz być którym kolwiek z ludzi?

Czy jesteśmy tylko kopią… Ciebie.

Czy pomożesz mi odnaleźć siebie?

Może powiesz mi… może ktoś Cię smuci…

 

Smutno mi Boże,

Ale może Tobie jest gorzej

Może jesteś sam

A mnie nie ma przy Tobie…

Smutno mi Boże

 

M.M.