Moja dusza objawiła mi bunt. Bunt bolesny, odmawia mi uzewnętrzniania przeżyć, brakuje mi słów. Dziwne to jest. Jednak ostatnio urodziłem to w wielkich bólach, może noedługo z jakiegoś bólu coś nowego się urodzi. Prawie 1500 wejść…Nigdy bym się tego nie spodziewał. Pozdrawiam wszystkich wytrwałych.

 

Dwójka dzieci połączona wspaniałą wyobraźnią

Pogrążona – między snem, a jaźnią

Zagubieni w świecie pełnym smierci i strachu

Pozostawieni sami sobie… Na odległym od cywilizacji dachu

 

Wpatrując się w gwiazdy, szukając upojenia

-Nie mogę Cię dotknąć – strach krążący w moich żyłach

Miłość, śmierć, dzieci – naszego życia spojenia

Fantazja, strach – koniec – mrok w tle przy naszych mogiłach

 

Śmierć, bezsens istnienia – ostatni bastion

Droga którą nieświadomie idziemy

Piekło, koniec naszej drogi, końcowa przystań

Otwieram oczy – jesteś przy mnie – odpłynąłem

 

M.M.