Dziwne… chyba ładne. Nie wiem… Ja już nic nie wiem. Gdzie jest dobro, gdzie jest zło, jest tylko pustka, ja i światełka wokól mnie, a co dalej? Kim te światełka są… Nie wiem.

 

Ciemność zaszywa Twój życia cień

Dźwięk spadającej głowy kończy dzień

Uwierz głosu dochodzącemu z oddali

To mój głos, On Cię od śmierci ocali

 

Odetchnij swobodnie, zbierz swe siły

Niech ostrze pod wodą doprowadzi Cię do mogiły

Poczuj jak ciało wypluwa dziewiczą krew

Nie poczułaś życia – a teraz słyszysz? To śmierci zew

 

Muzyką jest w sterylnej ciszy bezkresnej przestrzeni

Łamanego karku chrzęst niosącego się w nicości

Tak długo spoglądasz w tą bramę wolności

Twoi bliscy nad grobem stoją niebywale poruszeni

 

Tak mocno bronisz swego życia…

Po co? Jeśli nie poznałaś idei bycia.

M.M.