Zgadnijcie i piszcie w komentarzach jak wam się wydaje, co mnie zainspirowało do popełnienia tego wiersza.
Martwy Marzyciel

Ciemność, zagłada
Myśl bezwstydna obłąkana
Zabić!
Ku dobru innych
Zabić!
Ku dobru biednych

Zabijam bez sensu
ogarnia mnie „biała gorączka”
wybitnej duszy odwieczna bolączka
sumienie – myśli na granicy nonsensu

Przyznać się, czy nie?
Czy ugasić rozpalone sumienie?
Czy trawić się w pożarze duszy
wznieconym – wspomnienie
- siekiera czaszkę kruszy

Oni wiedzą, wszyscy wiedzą
oni słyszą moje myśli – muszą
A co jeśli O N I I M . . . powiedzą?
Pozostawią mnie okrutnym katuszom

Wiedzą! Powiedzieli im . . .
Aresztują mnie, powieszą
Śmierć mi, chwała im
Za wykrycie zbrodniarza
—————————————
A jednak żyję… jak to?
Pojąłem swój grzech
Słyszę czyjś śmiech
kochają mnie… A kto?
Wszyscy