Mam przyjaciółkę, która bardzo lubi malować. Chodzi do liceum plastycznego i jednocześnie do szkoły muzycznej. Więc jest artystką wszechstronną ;) chcąc jej pokazać, że jest dla mnie bardzo ważna napisałem dla niej wiersz odnoszący się do jej aktualnego – wtedy zajęcia z delikatną fikcją literacką. Od razu mówię, że na narkomankę jest zbyt grzeczna :D mam nadzieję, ze się nie obrazi.

Patrzę na Ciebie oczyma duszy
Malujesz dźwięki sterylnej ciszy
Pośród niby miejskiej głuszy
Gdzie nikt dźwięków nie słyszy

Podciągasz kolano, wzdychasz
Pędzel sunie po papierze
Wyłaniają się talerze
Tak łatwo sztuki nie oszukasz

Klniesz pod nosem – weny brak
Inhalujesz z lufki crack
Nagle błysk – oświecenie
i malujesz – świata cienie

Martwy Marzyciel