Dzień jak codzień, żadnych rewelacji. Deszcz naprawdę oczyszcza i poprawia humor ;) Szkoda, że zastała mnie burza w po wyjściu ze szpitala -.- jakoś nie za bardzo byłem w stanie skakać z radości i cieszyć się deszczem oczyszczenia. W sumie, nie lubię miast… Wolę wiejskie klimaty ;) jest cicho, śpiewają ptaki, natura daje Ci siłę do życia. Miasto jest jak pasożyt – - – jak rak. Nie dość, że jest niepotrzebne, to jeszcze psuje ludzi. Wkręca ich w bezsensowną pogoń pod tytułem „CHCĘ WIĘCEJ” i strasznie trudno jest się z tego wyrwać.

Nienawidzę łgać Ci prosto w oczy
rozmawiając przez telefon robić to
—Czego n i e n a w i d z i s z
Mysleć o czymś – - w co byś nie u w i e r z y ł a
Ranić Cię milczeniem
-Raz
po r a z

prawda nie istnieje
szczerość to tylko złudzenie
miłość to wyidealizowane wyobrażenie
które nie dotyczy…………………….

Kocham naginać prawdę,
omijać niewygodne życia fragmenty,
dawać Ci do zrozumienia . . .
że coś jest – - – n i e t a k!
a T Y – - ślepo zakochana
spijasz słodkie kłamstwa z moich u s t

Jestem potworem
szatańskim tworem
Ja pociągnę Cię za sobą,
W otchłań bez dna
nie znam litości
z n i s z c z ę w s z y s t k o !
co możesz mi dać.

Martwy Marzyciel